Sophie oparła się na krześle, wystukując długopisem o biurko w nierównym rytmie, który odpowiadał jej niespokojnym myślom. Puste skórzane krzesło na końcu stołu konferencyjnego zdawało się z niej drwić, rażące przypomnienie pustki, jaką stworzyła nieobecność Gabriela. Słońce wpadało przez okna sięgające od podłogi do sufitu, oświetlając cienką warstwę kurzu, która osiadła na jego tabliczce z nazwi






