Nocne powietrze gęstniało od niewypowiedzianego napięcia, niosąc ze sobą nutę zbliżającego się jesiennego chłodu. Sophie wyszła z domu Gabriela, poruszając się miarowo i rozważnie, a echo ich wcześniejszej rozmowy wciąż odbijało się w jej umyśle. Latarnie rzucały długie cienie, tworząc krajobraz na wpół oświetlonych wspomnień i nierozwiązanych emocji.
Gdy tylko jej palce dotknęły chłodnego metalu






