Światła miasta migotały za oknem biura Olivii niczym dogasające gwiazdy, rzucając długie cienie, które tańczyły na gładkich, szklanych ścianach jej narożnego gabinetu. Czterdzieści pięter nad ziemią świat wydawał się odległy, nieważny – a jednak nigdy nie czuła się bardziej uwięziona. Jej wypielęgnowane paznokcie wystukiwały nerwowy rytm na mahoniowym biurku, każde stuknięcie odbijało się echem sz






