Pochyliła się do przodu, zmuszając głos do spokojnego tonu, którego wcale nie czuła. "Wszystko ma swoją cenę, panie Philip. Proszę ją podać." Te słowa smakowały jak kapitulacja na jej języku.
Wyraz twarzy Philipa nie zmienił się, ale w jego oczach zamigotało coś niebezpiecznego. "To brzmiało bardziej jak obelga niż oferta." W jego głosie dało się słyszeć ostrzegawczą nutę, od której włosy na karku






