Wielki żyrandol Hotelu Sheldon rzucał poszarpane cienie na twarz Olivii, gdy przekraczała obrotowe drzwi, a jej obcasy klikały o marmur niczym metronom odliczający czas do jej kapitulacji. Znajomy zapach pieniędzy – drogiej wody kolońskiej, leżakowanej whisky i wypolerowanej skóry – wypełnił jej płuca, ściskając żołądek mdłą mieszanką obrzydzenia i oczekiwania.
Jej odbicie rozbijało się w lustrzan






