Dźwięk policzka uderzonego z rozmachem rozniósł się po rozległym biurze jak grzmot, a każde echo odbijało się od mahoniowych ścian i okien sięgających od podłogi do sufitu, z których roztaczał się widok na panoramę Manhattanu. Przez moment czas jakby zawisł w bezruchu w tym jednym akcie przemocy.
Olivia ledwie drgnęła, choć każdy nerw w jej twarzy krzyczał w proteście. Jej policzek płonął od uderz






