– To nic. – Potrząsnęła głową i złożyła mokrą kołdrę, by zakryć plamę. – Śpij.
Wstał i rzucił okiem na łóżko. – Wchodź.
– Co?
Gale odmówiła: – Nie, wciąż mogę tu spać.
– Nie lubię powtarzać dwa razy.
Pod jego presją Gale musiała w milczeniu wspiąć się na łóżko.
Starała się spać na samym skraju, jak najdalej od Shawna.
– Co ty tam wyprawiasz? – Jego wyraz twarzy znów stał się nieprzyjemny. – Chcesz






