Gale zaśmiała się. – Tak. Myślę, że jako matka to rozumiesz.
Celowo wspomniała o synu Pauli, który nigdy się nie pokazywał.
– Wyszłam za mąż i oficjalnie dołączyłam do rodziny Woodów, a byłam już szlachetnie urodzona! – Twarz Pauli była pełna arogancji. – Jak możesz porównywać mnie do siebie!
Gale kiwnęła głową. – Cóż, tylko wchodząc do rodziny Woodów, można urodzić syna, który ma krew Woodów.
Pau






