Na żywo wyglądał jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Siedział w słońcu z piórem w dłoni, a światło odbijało się w spinkach jego mankietów.
Był łagodny i przystojny, a mimo to większość ludzi nie ośmielała się do niego zbliżyć.
– Panie Lefting, przyszły osoby z Wood Group – przypomniała sekretarka.
Podniósł głowę.
– Usiądźcie, proszę.
Duphine uśmiechnęła się kokieteryjnie.
– Panie Lefting, od dawna w






