– Gale! – przywitała ją Summer z uśmiechem, trzymając w ręku torebkę. – Dzień dobry.
– Dzień dobry.
– Dlaczego jesteś taka bez życia... hej? I czemu kulejesz?
Gale westchnęła. – Och, jestem zbyt zmęczona, żeby nawet o tym opowiadać.
– Przewróciłaś się?
– To Shawn – odparła Gale. – Znowu zaczął.
Metody karania stosowane przez Shawna nigdy się nie powtarzały.
Można powiedzieć, że był pełen inwencji!






