Gale gorączkowo pokiwała głową.
– Dobrze, dobrze, rozumiem.
Dzięki Bogu.
Dziecko ocalało.
Szczęśliwa podniosła rękę i otarła łzy.
Dłoń Shawna gwałtownie chwyciła ją za podbródek.
– Gale, dlaczego tobie udało się zachować to dziecko?! – Ten sam upadek, to samo stoczenie się ze schodów, a jednak jego dziecko nie zostało uratowane.
A mimo to Gale wyszła z tego bez szwanku?
To było niesprawiedliwe!
Ga






