– Nie. Przynieś tu apteczkę.
Siedział na sofie z chłodnym wyrazem twarzy, spokojnie opatrując sobie ranę.
Wokół panowała cisza i nikt nie śmiał mu przeszkadzać.
Biała gaza owijała jego dłonie; Shawn niedbale zawiązał węzeł, gdy nagle zapytał:
– Co słychać w więzieniu?
Kamerdyner odpowiedział:
– W więzieniu? Ach... Panie Wood... Mówi pan o Peterze?
– A kogo innego tam mam? Odbywa karę, a nic o nim






