Lucien nagle ucichł. Ta chmura wściekłości, która gotowa była pochłonąć go w całości, po prostu zniknęła, gdy Emma dała mu klapsa i warknęła, że zaraz się rozpłacze. Została starta do czysta, jakby nigdy nie istniała.
Spojrzał na nią i otworzył usta, ale żaden dźwięk się z nich nie wydobył. Tylko przygryzł wargę jak kopnięty szczeniak i milczał.
Kolejny klaps przeciął powietrze.
Kiedy wciąż nie od






