"Lubię mięso."
"W porządku. Przyniosę ci trochę."
Marcus kiwnął lekko głową, zachowując to w pamięci.
Po śniadaniu Emma odciągnęła go na bok i delikatnie dotknęła jego policzka.
"Coś nie tak, panno Tibarn?"
Wtulił się w jej dłoń.
"Zachowujesz się dziwnie od samego rana. O co chodzi?"
Zauważyła to w chwili, gdy tylko pojawił się przy stole.
Dzisiaj wyglądał na jeszcze bardziej leniwego niż zwykle.






