Najbardziej odrażającą częścią z niej była twarz. Wyglądała tak, jakby kwas zeżarł jej połowę. Jej lewe oko zgniło, zamieniając się w wypełnioną ropą dziurę. Prawe było wyłupiastą, mętną żółtą kulą. Usta rozerwały się na postrzępione wstążki, odsłaniając warstwy cienkich jak igły zębów, ściśniętych ciasno za tą ruiną.
– Mamusiu, ona jest taka brzydka!
Remy wyskoczył z włosów Emmy. Gdy tylko zobacz






