"Cała sfora bezużytecznych tchórzy" – wypalił Marcus, a jego głos ociekał pogardą. "W chwili, gdy wpadacie na kogoś, kto stawia opór, zaczynacie szukać kogoś innego, kogo możecie rzucić w ogień, żebyście mogli usiąść z założonymi rękami, spijać śmietankę i później przypisać sobie zasługi?"
Wydał z siebie krótki, kpiący śmiech. "I nie racz mnie tą wzniosłą przemową o ochronie Centralnej Planety. Os






