Drzwi uchyliły się ze skrzypieniem, pozwalając Corvinowi wsunąć do środka jedynie głowę.
Wtedy zobaczył, że Emma wciąż siedzi na krześle, mając założoną nogę na nogę i trzymając w dłoniach tę smoliście czarną, brzydką, małą bryłkę.
Dlaczego ten facet zawsze przebywał w swojej zwierzęcej postaci?
Czy to możliwe, że jego ludzka postać była jeszcze brzydsza niż zwierzęca? Czy dlatego odmawiał powrotu






