Na samą myśl o przyszłości, w której cały dom wypełni się gromadą miniaturowych wersji jego samego – głośno płaczących w jednym rzędzie – podczas gdy on będzie wlec swoje wyczerpane ciało, próbując uspokoić każde z nich...
Marcus miał wrażenie, że wszystko przed nim pociemniało. Życie nagle wydało się szare i pozbawione sensu.
Posiadanie szczeniąt? Nie w tym wcieleniu.
Emma ugryzła go ponownie. –






