Jim pomyślał: „Więc tak wygląda pokój dla zmarłych”.
Jego klan nigdy nie praktykował takich obyczajów, więc nie miał o tym pojęcia.
Ponownie spojrzał na Emmę z poważnym wyrazem twarzy. – Czyli to nie tak, że go nie lubisz. Ty się go boisz?
Emma była aż nazbyt czytelna. Pokiwała głową, nawet nie próbując tego ukryć. – Tak. Trochę.
Marcus natychmiast się wtrącił: – Kto nie bałby się twojego pokoju?






