Savannah walnęła pięścią w biurko.
Kubek podskoczył, runął na podłogę z takim hukiem, że wszyscy zamilkli.
Violet zwróciła się do niej. – Widziałaś to, prawda? Spanikowała. Coś ukrywa.
Ja też spojrzałam na Savannah. – Po raz ostatni, to nie ja.
– Dość! – krzyknęła znowu Savannah. Wyglądała, jakby postarzała się o dziesięć lat w ciągu dziesięciu minut. – Cały ten bałagan zaczął się, bo ktoś skopiow






