– Rhys wezwał karetkę – powiedziała Yvaine – powiedział ojcu, że ślub trzeba przełożyć, poprosił go, żeby uspokoił gości. Powinnaś widzieć minę Clive’a, Mira. Wyglądał, jakby miał rozerwać Rhysa na strzępy, krzyczał w kółko: "Co to ma być?" i "Co pomyślą goście?".
– Tak, to brzmi jak wujek Clive, którego znam – mruknęłam.
– Ale tym razem jestem po stronie Rhysa. Catherine wyglądała na ledwo przyto






