Zajęło mi dłuższą chwilę, zanim dotarło do mnie, że to pytanie nie jest snem.
Bo Ashton je powtórzył. „Czy nadal coś do niego czujesz?”
„Do kogo?”
„Do Rhysa.”
„Rhysa kogo?”
„Grangera.”
„Grangera kogo?”
Słyszałam dudnienie jego klatki piersiowej nad głową.
Zamrugałam, próbując się skupić. „Kto to?”
Jego uścisk nieco zelżał. „Nikt ważny.”
„Kto jest nikim ważnym?”
„Nieważne.”
Mój ociężały mózg w końc






