Emmett osunął się na sofę, twarz bez wyrazu, koszula wciąż zbryzgana czerwienią.
Ashton zrobił krok naprzód. – Emmett, cokolwiek się stało, to nie jest miejsce, żeby się tym zajmować. Potrzebuje szpitala. Chyba że naprawdę planujesz pozwolić mu się wykrwawić w salonie twojej siostry.
– Panie Laurent – powiedział Emmett płaskim, urywanym tonem. – To problem mojej rodziny. Nie pański.
W innych okoli






