– Nie, nie, nie o to mi chodziło! – Priya znowu wyglądała, jakby miała się rozpłakać. – Po prostu źle to ujęłam…
Potarła oczy wierzchem dłoni. Palce miała czerwone i popękane, a skóra w okolicach kostek się łuszczyła. Niektóre miejsca wyglądały na surowe.
– Jest dopiero listopad – powiedziałam, marszcząc brwi. – Co się, do cholery, stało z twoimi rękami?
Wciągnęła gwałtownie ręce w rękawy. – Nic t






