Spojrzałam na niego. – Moje co?
– Wesele – powiedział Ashton.
– Już jesteśmy małżeństwem – odparłam automatycznie.
– Kontraktowym – wymruczał. – Nie o to mi chodziło.
Yvaine wstała. – Przepraszam, idę do toalety.
– Mam iść z tobą? – zapytałam.
– Nie, w porządku. – Uśmiechnęła się do Ashtona. – Masz towarzystwo.
Odprowadziłam ją wzrokiem.
Nie wyglądała na zdenerwowaną, ale zrobiła szeroki objazd, ż






