"Nikogo nie przekupiłem! To legalny dokument. Możesz go zweryfikować w kancelarii notarialnej! Ja—"
Franklin zakrztusił się własnymi słowami.
Chrapliwy kaszel przerwał mu.
Jego szyja zaczerwieniła się, a pot osiadł na linii włosów.
Ashton nic nie powiedział.
Jego oczy powoli przesuwały się po Franklinie, jakby czekał na kontynuację przedstawienia.
Franklin spróbował ponownie, powtarzając tę samą o






