Sięgnął przez prześcieradło i szturchnął mnie w ramię. "Oni są dyskretni. Obiecuję. Żadnych uśmieszków, żadnych niezręcznych spojrzeń. Nie zobaczysz tego w ich oczach."
Nie odpowiedziałam, tylko naciągnęłam kołdrę na głowę i zostałam pod nią zakopana.
Materac znowu się ugiął.
Ashton wślizgnął się pod kołdrę i pocałował mnie w ucho.
"Przynieśli to kilka godzin temu. Spałaś… Ale teraz już nie śpisz.






