"No pewnie. Cade próbował zachować spokój, ale Preston uderzył pierwszy. Szamotali się koło regałów, kiedy Caroline rzuciła czymś w Cade’a – doniczkowym sukulentem z lady recepcyjnej. Ceramicznym. Ciężkim."
"Trafiła go?"
"W klatkę piersiową. Nie w twarz, dzięki Bogu. Upadł ciężko, złapał się za żebra. Caroline i Preston zamarli, jakby nie chcieli go naprawdę skrzywdzić."
"A Serenna?"
"Spanikowała,






