– Oszalałeś? – Nie mogłam powstrzymać odruchu wymiotnego. – Jestem mężatką. Szczęśliwą. Z mężczyzną, który nie zdradza i nie płacze jak dziecko. – Wepchnęłam mu pod oczy dłoń z pierścionkiem. – Ty i Katarzyna jesteście siebie warci. Nigdy się nie rozwódźcie. Trzymajcie ten swój syf w domu.
Chwycił moją dłoń.
Wyrwałam ją tak gwałtownie, że aż mnie bark zatrzeszczał. – Nie dotykaj mnie!
– Ashton cię






