Nie odpowiedziała od razu.
Lekko zgarbiła ramiona, jakby zbyt długo dźwigała zbyt wiele toreb.
– Nie wiem. Odkąd wróciliśmy z Elmridge, wbił sobie do głowy coś o mnie i Cassianie. Tłumaczyłam mu to sto razy, ale to się go uczepiło. Nie ufa mi. Dzisiaj po prostu przelała się czara.
Yvaine znowu westchnęła, tym razem głośniej. – Jestem teraz takim bałaganem. Nie mam pojęcia, co robię. Patrzę na cieb






