Wpatrywałam się w niego z niedowierzaniem. – Nie mów mi, że naprawdę myślisz o kupnie firmy Fabrizia.
– A dlaczego nie? Wtedy mógłbym przenieść siedzibę do Skyline i nie musiałabyś podróżować.
Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy patrzeć na niego spode łba. – To tak nie działa.
Nie wydawał się zrażony.
– Posłuchaj, jeśli wszystko pójdzie gładko, wrócę za tydzień. Może wcześniej. Nie potrzebuję niani






