– Jeśli zatniesz się głębiej, stracisz palec.
– Co? – Podniosłam wzrok.
Fabrizio delikatnie wyjął precyzyjne ostrze z mojej rękawicy. – Jesteś rozkojarzona. To nie jest dobry stan umysłu do pracy z ostrymi przedmiotami.
– Przepraszam. – Zdjęłam rękawice i wstałam. – Chyba potrzebuję trochę powietrza.
– Chodź ze mną do Café Loufoque. Umieram za noisette, a tobie też przyda się dawka kofeiny.
– Jasn






