– Przepraszam. – Lea podała mi chusteczkę. – Proszę. Na ten… szminkę.
Wzięłam ją i mocno otarłam usta. – Co to, do cholery, było?
– Przepraszam – powtórzyła, spuszczając głowę. – Nie wiem, co mi strzeliło do głowy. W kółko krzyczał, że nie znajdę lepszego faceta niż on, że nikt mnie nie będzie chciał oprócz niego, że jestem jakimś odrzutem. Wkurzyłam się. Chciałam mu po prostu udowodnić, że się my






