Numer Marchandów miałam zapisany od trzech dni, zanim w końcu podniosłam słuchawkę. Dłonie miałam wilgotne, serce waliło mi jakby za chwilę miałam skoczyć z klifu.
Yvaine pewnie nazwałaby to lekkomyślnością. Ashton uznałby to za zbyteczne. Ale wiedziałam, że to kolejny ruch.
Françoise Marchand odebrała. Początkowo jej głos był ciepły, uprzejmy, dopóki nie wspomniałam o Lei Lopez. Wtedy zamarł.
"Dl






