Powoli wyłaniałem się z ciemności, jakbym wyciągał się z głębokiej wody. Czułem ciężar w całym ciele, miałem ociężałą głowę i przez długą chwilę nie potrafiłem stwierdzić, czy się obudziłem, czy wciąż błądzę gdzieś we mgle gorączki. Kształty przepływały mi przed oczami, a tępe światło przebijało się przez zamglenie.
Potem ją zobaczyłem.
Mira siedziała na krześle obok mojego łóżka, z brodą opartą n






