Pokój bez niej był zbyt cichy.
Poprosiłem Mirę, żeby wyszła, powiedziałem jej, że potrzebuję odpoczynku. Słowa wyszły krótkie, kontrolowane, tak jak zawsze starałem się brzmieć, kiedy w środku wszystko we mnie było dalekie od stabilności.
Zawahała się, a potem wyszła, a ciche kliknięcie drzwi za nią było ostrzejsze niż jakiekolwiek ostrze.
Powiedziałem sobie, że to dla jej dobra. Zasługiwała na ży






