— Co tu się, do cholery, dzieje?
Zdezorientowane szepty rozeszły się po tłumie, który wtargnął do pokoju bez zaproszenia.
— Jak… co… nie, to… to niemożliwe. — Serenna szybko mrugała, jakby scena miała zniknąć, gdyby robiła to wystarczająco często. — On… ty… ty i Rhys… wy dwoje przyszliście tu razem. Pisałaś do niego. Chciałaś…
— Skąd wiesz, że do niego pisałam? — zapytałam. — Nawet ja tego nie wie






