– Dlaczego miałoby być inaczej? Jedź. Niech Harry cię zawiezie i weź kilku ochroniarzy, na wszelki wypadek.
– Nie. Harry powinien zostać z tobą. Wezmę Kita.
Kiedy dotarłam do Mira Joie, Priya czekała już przy drzwiach. Wydała z siebie ogromne westchnienie ulgi.
– Dzięki Bogu, że jesteś. Klientka jest na górze, w sali konferencyjnej i jest wściekła.
– Jaka klientka? – zapytałam.
– To pani Mitchell






