Cassian prychnął zimnym, pozbawionym humoru śmiechem. – Wygląda na to, że cię rozpieściliśmy. Pozwalaliśmy ci zbyt długo robić, co ci się podobało. To, co zrobiłaś, było podstępne i nie tylko ja jestem rozczarowany. Twój brat by się ciebie wstydził. Przeproś. I nie pozwól, żeby coś takiego się powtórzyło. Dbaliśmy o ciebie ze względu na Timothee, ale to nie daje ci prawa do ranienia ludzi.
Genevie






