– Zamierzasz się pospieszyć? – ponaglił mnie Ashton.
Zsunęłam się z niego i usiadłam obok. Jego koszula była całkowicie rozpięta, odsłaniając mięśnie, od których trudno było oderwać wzrok. Ponieważ leżał, całkowite zdjęcie koszuli było niewygodne, więc wciąż na nim wisiała, luźno rozchylona. Ten stan na wpół odsłoniętego, na wpół ukrytego ciała był jakimś cudem jeszcze bardziej kuszący.
Przełknęła






