Głośny krzyk odbił się echem po pokoju.
Poczułam, jak rozluźniają mi się wnętrzności. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy patrzyłam na maleńkie dziecko, które położna trzymała w górze za stópki.
Po pierwszym krzyku pielęgniarka położyła dziecko na płasko i zabrała je, by je umyć.
Otworzyłam usta, by coś powiedzieć, ale uderzyła we mnie kolejna fala bólu.
Prawie zapomniałam, że jest jeszcze drugie.
Drugi






