**Perspektywa Sorena**
W ciemności przysiągłbym, że słyszę słodki głos Rozalii.
Ale wiedziałem, że to tylko płonna nadzieja. Bała się mnie i nienawidziła za to, co zrobiłem. Dlatego uciekła, i miała do tego pełne prawo.
Ale jeśli kiedykolwiek ją jeszcze zobaczę, wynagrodzę jej to.
Nie obchodziło mnie, ile to zajmie.
"Soren…." Dźwięk mojego imienia, wzywający mnie ponownie, wyrwał mnie z ciemności.






