*Theo*
Strach, nienawiść, ból i rozpacz… poza tymi uczuciami nie potrafiłem niczego innego wyczuć. Okrucieństwo ojca i bezduszność matki uświadomiły mi, że nie mam dokąd uciec i gdzie się ukryć.
Byłem beznadziejny.
Gęsta mgła zdawała się nadciągać znikąd. Wstrzymałem oddech, zastanawiając się, jaki koszmar czeka mnie teraz.
Gdzieś w oddali usłyszałem cichy śpiew kobiety. To była kołysanka, piękna






