*Theo*
Siedziałem w moim biurze, patrząc na wysoki stos akt. Choć przeglądanie zaległych dokumentów było frustrujące, przynajmniej mogłem odpocząć od kontroli mojego ojca, Alfy, który dwa razy dziennie wypytywał o postępy w sprawie spłodzenia spadkobiercy, odkąd powierzył to samo zadanie Warrenowi.
Jednak zrobiłem bardzo mały postęp z tą górą akt. Pomimo moich najlepszych starań, mój umysł był gdz






