Tristan wyprowadził Sophie z rezydencji Tannerów, otworzył jej drzwi, żeby mogła wsiąść, i zamknął je za nią.
Tristan nie mógł powstrzymać śmiechu, widząc ją w tym stanie.
– Z czego się śmiejesz? Z czego tak się cieszysz? Chcesz, żeby Willow pojechała z tobą? Jeśli tego właśnie chcesz, zaraz po nią pójdę. Założę się, że byłaby wniebowzięta!
– Nie. Po co miałbym ją zabierać? Bez względu na to, doką






