– Nie martw się. Barney ochroni mnie w Anglandur. Kto by się odważył mnie tknąć? Martwię się tylko o ciebie, i dlatego zadzwoniłem – odpowiedział Arius. *Ten facet po prostu nie daje za wygraną!*
– W porządku. Nie przejmuj się mną. Nikt mnie nie skrzywdzi, łącznie z nim. – Sophie była pewna, że nikt nie jest w stanie położyć na niej rąk. – Uważaj na siebie, dobrze? Nie pozwól mu się złapać.
Tamten






