– Na zewnątrz jest za dużo wody. Chodź. Pozwól, że cię przeniosę.
Jako że lało jak z cebra, na drodze potworzyły się kałuże.
– Nic mi nie będzie.
Sophie już miała wysiąść z samochodu. Tristan podał parasol stojącej z boku Ysabelle, a następnie wziął Sophie na ręce.
Chociaż Sophie była zaskoczona, oplotła ramionami jego szyję, żeby nie spaść.
Ysabelle odjęło mowę.
*Czy ja tu przyszłam po to, żeby t






