Zaledwie słowa opuściły jego usta, Kendrick ponownie objął Annabelle i pocałował ją.
Chociaż pocałunek był delikatny, Annabelle pragnęła się oswobodzić, lecz to okazało się niemożliwe.
Mogła jedynie niechętnie mu ulegać. W końcu poczuła zawrót głowy, a jej oddech wypełnił się zapachem Kendricka – subtelną wonią cedru, chłodnym miętowym smakiem w jego ustach i nutą tytoniu.
Stopniowo uspokoiła się






