Annabelle zatrzymała się na chwilę, uświadamiając sobie, że Marvin przyszedł, by podzielić się z nią tą dobrą nowiną.
Chociaż czuła, że to nie ma z nią nic wspólnego, nie lubiła też beztrosko psuć radości innym ludziom, więc uśmiechnęła się i powiedziała: "To wspaniale, gratuluję ci."
"Anno, pamiętam wszystko, co mówiłaś. Spotkanie ciebie, to naprawdę miałem szczęście."
Annabelle uśmiechnęła się i






