– Hej, Kendrick! Puść mnie!
Annabelle poklepała Kendrika po plecach, ale stary lis nie puścił i zignorował ją.
Była jak upolowany królik, bezradnie leżący na ramieniu Kendrika, pod zszokowanym spojrzeniem Scotta i Seamusa, pod złowrogim spojrzeniem Ariany, niesiona przez Kendrika aż na parking i wepchnięta na siedzenie pasażera.
Annabelle gniewnie spojrzała na Kendrika, tak wściekła, że nawet nie






